20/11/2003

Bartosz Raj w swoim artykule „Ścisk w metrze” (Gazeta Wyborcza, Stołeczna z 20 listopada 2003, str.1) postawił tezę, że w wagonach metra zapanował w ostatnich dniach niesamowity tłok, gdy po przyłączeniu torów do nowej stacji Dworzec Gdański wydłużyła się trasa pociągów. Muszą one teraz – jeszcze bez pasażerów – zawracać na nowej stacji. Tymczasem po wydłużeniu trasy metra o 2 km 550 m. rozkład jazdy pociągów praktycznie nie zmienił się.

Nie zmieniły się w nowym rozkładzie jazdy godziny kursowania pociągów w szczycie. Pomiary wykazały, że w porannym szczycie (zgodnie z tolerancja przyjętą w rozkładzie jazdy) czekamy na metro 10 sekund dłużej niż przed wydłużeniem trasy pociągów.

W dni powszednie minutę dłużej trzeba czekać na metro jedynie o świcie - w godzinach 4:30 – 6:20 oraz późnym wieczorem 21:00 – 23:15 (to są godziny odjazdów pociągu ze stacji Kabaty). Około pół minuty dłużej niż dotychczas wynosi oczekiwanie w godzinach 6:50 – 7.05 rano (na tej samej stacji).

Oto porównanie starych i aktualnych rozkładów jazdy metra (odjazdy ze stacji Kabaty):

Dni powszednie Dni powszednie
4:30 - 6:20 co 8 minut 4:30 - 6:20 co 9 minut
6:20 - 6:50 co 4 - 5 minut 6:20 - 7:05 co 4 - 5 minut
6:50 - 8:25 co 3 - 4 minuty 7:05 - 8:40 co 3 - 4 minuty
8:25 - 13:35 co 4 - 5 minut 8:40 - 13:40 co 4 - 5 minut
13:35 - 16:50 co 3 - 4 minuty 13:40 - 17:00 ok. 4 minuty
16:50 - 20:02 co 4 - 5 minut 17:00 - 21:00 co 4 - 5 minut
20:02 - 21:05 co 5 - 6 minut 21:00 - 23:05 ok. 9 minut
21:05 - 23:15 co 8 minut 23:05 - 23:15 ok. 10 minut
  
Soboty Soboty
4:45 - 6:30 co 8 minut 4:45 - 6:40 co 9 minut
6:30 - 8:25 co 6 - 7 minut 6:40 - 8:25 co 6 - 7 minut
8:25 - 15:10 co 5 - 6 minut 8:25 - 14:50 co 5 - 6 minut
15:10 - 21:00 co 6 - 7 minut 14:50 - 20:35 co 6 - 7 minut
21:00 - 23:35 co 8 minut 20:35 - 23:35 co 9 -10 minut
  
Niedziela i Święta Niedziela i Święta
4:45 - 6:30 co 8 minut 4:45 - 6:40 co 9 minut
6:30 - 20:55 co 6 - 7 minut 6:40 - 20:55 co 6 - 7 minut
20:55 - 23:35 co 8 minut 20:55 - 23:35 co 9 -10 minut

Oceńcie sami! Ale nam się wydaje, że Bartosz Raj i „Gazeta Wyborcza” stworzyła problem tam, gdzie go nie ma. Śmiemy twierdzić, że kwestia tłoku w metrze nie zmieniła się z powodu wydłużenia trasy kolejki. W żadnym razie nie zakładaliśmy pogorszenia obsługi podróżnych z tego powodu.

Dodać warto, że sporadyczne odchylenia od rozkładowego czasu następstwa wynikają z nadzwyczajnych zdarzeń w ruchu pociągów metra. Wystąpienie każdego z nich ujmowane jest w codziennych raportach i analizowane przez Zarząd Spółki. (Zdarzenia takie są nie do uniknięcia przy przewożeniu dziennie 270 tys. Pasażerów i wykonywaniu dziennie ok. 8 tys. km przebiegu.)

Bartosz Raj w swoim artykule „Ścisk w metrze” podał następujące nieprawdziwe informacje:

  • „w ciągu godziny szczytu na stacji pojawia się tylko 14-15 pociągów, czyli o jedną czwartą mniej niż dotychczas” – faktycznie jest to 18 pociągów i nic się nie zmieniło,
  • „po naszej interwencji (tj. Gazety Wyborczej) wczoraj po południu dyrekcja Metra zdecydowała, że dołoży jeden pociąg” – odpowiednio wcześniej planowaliśmy – w porozumieniu z ZTM - uruchomienie dodatkowego składu od 1 grudnia. Jest to związane z próbami przed włączeniem do ruchu nowej stacji Dworzec Gdański. Pociąg miał wykonywać 1 dodatkowy obieg w godzinach porannego szczytu.

Manipulacją jest zarzucanie Metru Warszawskiemu, że budujemy „specjalne komory i tory rozjazdowe, które stają się zbędne zaraz po otwarciu kolejnego odcinka” – jak napisał Jarosław Osowski w swoim komentarzu do tekstu Raja (na str.2). Jak autor wyobraża sobie zawracanie pociągów na trasie? Poza tym, czy wiele można by oszczędzić na ułożeniu 150 - 200 m. torów? Jarosławowi Osowskiemu nie podobają się „bizantyjsko wykończone przystanki”. Tymczasem „Gazeta Wyborcza” przeprowadziła latem akcję, w której powołując się na głosy czytelników, zachęcała władze Metra, by dodatkowo ozdobić przystanki kolejki, wyposażając je w artystyczne instalacje, które miałyby wyeksponować na zewnątrz nazwy stacji.

Wróć