02/06/2005

Największym problemem w prowadzeniu akcji, okazało się ogromne zapotrzebowanie na balony ze strony małych pasażerów metra, gdyż osoby wyposażone w specjalne dmuchawy nie nadążały z uzupełnianiem zapasów nadmuchanych balonów. Na szczęście sami pracownicy wzięli sprawy w swoje ręce, a raczej płuca i sami, bez użycia dmuchaw, uzupełniali braki na swoich stacjach.

Na odcinku bielańskim, wzdłuż ulicy Kasprowicza, gdzie już niedługo ruszy budowa kolejnych stacji i tuneli, balony rozdawały dzieciakom osoby przebrane w stroje robocze budowniczych metra. Ich pojawianie się w kolejnych szkołach, przedszkolach czy na ulicy wzbudzało ogromne zainteresowanie najmłodszych. Balony trafiły również do zaprzyjaźnionego z metrem Domu Dziecka im. Maryny Falskiej.









Wróć